komentarz

Przekaz z 10 czerwca 2008

Bóg jest miłością, te słowa ludzie bardzo często słyszą i przyjmują je bez analizy, bo i nie muszą. Cóż jednak one oznaczają w rzeczywistości ludzkiej. Miłość utożsamiana z Bogiem daje ludziom możliwość bycia w stałym kontakcie z Bogiem poprzez kochanie siebie, poprzez kochanie drugiego człowieka, poprzez kochanie wszystkiego, co was otacza. Dlaczego? Ponieważ wszystko, co was otacza to BÓG. Wszystko, co widzicie to Bóg. A więc kochając siebie, kochając ludzi, kochając wszystko, co was otacza, kochacie Boga, który jest również w każdym z was. Wniosek: we wszystkim jest Bóg, w każdym człowieku jest Bóg. Skoro tak jest – a przypominam, że Bóg jest MIŁOŚCIĄ – to wszędzie w sposób naturalny, jednoznaczny i oczywisty jest miłość. Skoro wszędzie jest Bóg, a wraz z nim wszechobecna w sposób naturalny miłość, to dlaczego tak ciągle o niej zapominacie i jednocześnie tak bardzo za nią tęsknicie?

Po pierwsze, nie macie pełnej jasności pojęcia miłości. Miłość ograniczacie głównie do ukochanej osoby, a raczej osoby, którą się zauroczycie . Miłością obdarzacie ( i to nie zawsze) swoje dzieci i rodziców, przyjaciół mistrzów, idoli, nauczycieli, często swoje zwierzęta. I tu z reguły pojęcie miłości kończy się. W wymienionych przypadkach miłość bywa zweryfikowana i ostudzona, gdy któraś z miłowanych postaci was zawiedzie. W takiej sytuacji potraficie nie tylko przestać kochać, ale przejść nawet do nienawiści.

To jak w końcu z tą miłością jest?

Miłość, jak już wiele razy mówiłem, dotyczy uczucia kierowanego do wszystkich i wszystkiego bez oczekiwań i stawiania warunków, uczucia, którym obdarzacie przede wszystkim siebie. Nie możecie dać miłości, obdarzyć miłością kogoś, emanować miłością, jeżeli sami jej nie macie.

Co oznacza kochanie siebie? Przede wszystkim akceptowanie samego siebie, po drugie, spokojne podejmowanie decyzji związanych z waszym życiem pod kątem świadomości czego pragnie wasze serce, czego pragnie wasza Dusza? Kochanie siebie to głównie słuchanie pragnień własnego serca i swojej Duszy. Jak można być szczęśliwym, nie zaspakajając własnych potrzeb? Jak można być spełnionym, nie realizując planu swojej Duszy? Jak osiągnąć spokój, spełnienie bez traktowania siebie, swojej Duszy z miłością?

Bez miłości do samego siebie, niszczymy siebie. Jak? Zabijając w sobie przede wszystkim miłość do samego siebie, stając się tym samym bezwolnym robotem, wykonującym działania kierowane modą, potrzebą sukcesu, nie zważając na cenę. Zamknięte serce, a tym samym zablokowana miłość, nie ochroni was sprzed zgubną żądzą, zachłannością, złośliwością, złem. Stajecie się jego ofiarą. Działacie w atmosferze zgubnych, negatywnych intencji, które w końcowym efekcie obracają się przeciwko wam.

Jeżeli jest w was miłość (a jest, tylko o niej zapominacie albo świadomie, bądź nieświadomie, gubicie , niszczycie ją) to nigdy nie postąpicie wbrew swojemu sercu, wbrew woli swojej Duszy. Nigdy nie postąpicie wbrew Boskim i waszym zasadom, ponieważ miłość w was to Bóg w was. Jeżeli miłość i Bóg jest w was ( a jest) to Boskie zasady są również w was. Nie ma więc możliwości zgubienia siebie, zgubienia swojej drogi. Wtedy jest tylko miłość, wtedy jesteście miłością, dajecie miłość, emanujecie miłością, jesteście spokojni, spełnieni, szczęśliwi. Tak działa miłość. I każdy to ma, i każdy się z tym darem rodzi. Jeżeli myślisz, że jej nie masz, przypomnij sobie, że ją masz, tylko o niej zapomniałeś. Odszukaj ją, ponieważ ona na pewno jest w tobie. Zajrzyj tylko do swojego serca. Ono tylko na to czeka. Zajrzyj do swojej Duszy, ona wie co robić, tylko jej posłuchaj. Ona wie, ona wszystko wie.