komentarz

Joanna

Jestem pewna, że spotkanie z Danusią nie jest przypadkowe. Pojawia się ona na naszej drodze wtedy kiedy jesteśmy gotowi na powrót do istoty nas samych i wkroczenie na ścieżkę rozwoju duchowego. Mam wrażenie, że „Bóg” (jakkolwiek Go interpretujemy) daje nam Danusię w darze – jako Przewodnika dusz, które tęsknią do Światła. A jest Ona Przewodnikiem wspaniałym, obdarzonym mądrą miłością. Otwiera nam oczy, przywraca ufność i poszerza zakres naszego odbioru siebie i świata. Udowadnia, że wszystko jest możliwe. Pomaga nam wstać kiedy upadamy, pokazuje kierunek kiedy błądzimy, ale nie „odrabia naszych lekcji” za nas. Czuwa nad nami, ale pozwala nam samodzielnie szukać właściwej drogi. Bo wie, że tylko wtedy usłyszymy głos własnego serca. A to on stanowi najczystszy i najdoskonalszy drogowskaz naszego życia. Dzięki Danusi z Ofiary stałam się Królową. Odnalazłam siebie, a teraz nieustannie robię kolejne kroki naprzód, traktując życie jako najbardziej fascynującą przygodę. Problemy nie istnieją. Istnieją tylko nasze poczucia i stereotypy zachowań. Dzięki Danusi wiem jak się od nich uwalniać…

Joanna